Przeczytaj notke pod rozdzialem!
Rozdział + 18. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
Ściągnełam z niego spodnie i bokserki, a on moje majtki.
I tak oto leżałam naga przed gołym chłopakiem moich marzeń
-Hazz -dotknelam opuszkami palców jego nagiego torsu. Pokrywała go masa różnych tatuaży.
-Jeśli nie chcesz nie musimy tego robić, moge poczekać - powiedział dokładnie lustrując moje cialo, przez co zaczerwienilam sie.
-Niee Harry
-Czyli ze chcesz? Ja cie do niczego nie zmuszam
-Chce.
-na pewno?
-tak.. - I w tedy sie zaczelo... zaczął całowac mnie po calym ciele. Zaczal od szyi, powoli zjerzdzal w dol. Piescil moje piersi co chwile przygryzajac sutki, dzieki czemu stwardnialy. Zjechal nizej zatrzymujac sie przy mojej malej. Zaczął piescic moją lachteczke.
-Harry! - wykrzyczałam jego imie i chwycilam go za glowe przyblizajac ja blizej do mnie tak abym mogła go jeszcze bardziej poczuc. Moje ciało wygielo sie w luk po tym jak skończył, przynajmniej ten etap. po finale tego etapu patrzyl mi głęboko w oczy i pocałował, całował powoli i namiętnie tak jakby nie miało być jutra. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, zszokowało to troche Styles'a, ale miałam zamiar zaraz do niego wróćić
-A panna gdzie sie wybiera? - Spytał mnie podnosząc się z łóżka
-Spokojnie Kotek minuta i jestem - odpowiedziałam mu i odeszłam do łazienki słysząc jego jęki protestowania. Otworzyłam małą szufladke pod umywalką i wyjełam z niej prezerwatywe. Zamknelam szufladke i wrocilam do Harrego. Rzucilam w jego strone małe pudełeczko, a on zwinnie je złapał i uśmiechną sie. - No i co? Nie ucieklam
-No nie..
-No. Widzisz? - odwrócił sie tylem do mnie, pewnie nakładając prezerwatywe
- Ojj chodź tu - chwycił mnie w biodracha i posadził mnie na swoich kolach- gotowa? - kiwnełam niepewnie głową na tak - na co podniusł mnie do góry i posadził na swoim koledze dzieki czemu pisnęłam. Chwyciłam go za jego loczki i ciągnełam w gore. Hazz trzymał mnie w biodrach i co chwile podrzucał do góry
-Haaarry!- krzyknełam chwytając go za ramiona i wbijając w nie paznokcie
-Przestać? - zapytał mnie, był.. jak na siebie opiekuńczy
-Nie. -Odpowiedziałam krótko, wbijając mocniej paznokcie w niego. Odchyliłam głowe do tyłu nadal kurczowo trzymając go za ramiona. Czułam że niedługo dojde -Hazz zaraz dojde...
-Tak dobrze dojdź do mnie
-razem ?
-razem. - odpowiadział i w koncu pojawil sie nasz upragniony finał. Doszlismy razem tak jak zamierzałam - jak sie czujesz? - spytał. Nie poznawałam go, był opiekuńczy.
Opiekuńczy bad boy~ ciekawe...
-Całkiem -mimo bólu w mojej dolnej części ciała czułam sie całkiem nieźle. Poczułam jego ciepłe dłonie na moim nagim ciele które ciągneły moje ciało do niego. Leżelismy w ciszy naprzeciwko siebie, napawając sie swoim widokiem - Harry, czemu jestes taki opiekuńczy wobec mnie mimo ze jestes takim bad boyem
-Ymm może dla tego ze jesteśmy razem?
-Haha śmiechłam. Ale tak na serio
-No bo.. jak ci to powiedzieć, huh.. po prostu cie k-k-kocham - aha na pewno
-Taa. Mów prawde ile razy chcesz mnie przelecieć
-No z 10-11 - i w tedy wszystko pękło jak bańka mydlana w słoneczny dzień. Zaczełam płakać, po prostu nie wieżyłam ze to powiedzial -hey, hey kotek żartu nie załapałaś -? Serio Harry, serio?
- ty chamie żartowałeś -pacnełam go dłonia w czupryne drugą ocierając łzy
-jak moglem mowic serio
-ja też
-Co ty też
-Cie kocham, hahahaha oj sorki zartowalam
-Ty!
- Ha! żartu nie załapał. No patrzczcie państwo Harry Styles nie zalapal zartu, niesamowite, niech ktoś to nagra! - nom. Czujecie tą ironie?
-Oj weź
-No dobra ja cie kocham ty mnie tez i jest dobrze. Tak?
-Dokładnie
-No, ale sie zagadaliśmy która to?
- dzieś koło 4nad ranem
- Że co słucham?!
-No tak
-I jak my kurwa jutro wstaniemy do szkoły co? - nadszedl najgorszy dzien.. panie i panowie koniec weekendu.- Pierdole jestem zwykłą nastolatką uczęszczającą do liceum a nie kurwa psem. Noo
- nie jestes zwykłą nastolatką, ty jesteś niezwykła. A przy okazji moja. ------------------------------------------
Hejcia! jestem juz z II czescia. Jak wam sie podoba?
A i małe info ustawiam licznik komentarzy :p czyli jesli bd ilestam komów to bd kolejny rozdzial jesli nie to nie
2 KOMENTARZE == KOLEJNY ROZDZIAŁ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz