czwartek, 31 lipca 2014
Rozdział IV - I DON'T KNOW cz. I
*Wspomnienie*
-MAMO! MAMO! co to jest? - krzyczalam
-To corciu nie jest dla dzieci
-To co to?
-To jest kochanie WHISKEY za trzy lata będzie gotowe do wypicia-whiskey te slowa zapadly mi w pamiec az do teraz
*Terazniejszosc*
-Lucy, lucy Middle. Moja Lu, moja ukochana Lucy- naprawde? Powiedzcie ze sie nie przeslyszlam, ahh niech ktos mnie uszczypnie
-Żżże ja?
- tak...
-No ale.. nie, nie czekaj przeciez do ciebie rwie sie kazda laska a ty wybierasz mnie? przeciez to jakies zarty zaraz tu wyskoczą ludzie i powiedzą "wkrecilismy cie"
-Nie mow ze nie chcialabys ze mna byc
- nawet nie zapytales o chodzenie
-Ok, Lucy Middle czy ty chcialabys zostac moja dziewczyna?
-Moze i bym chciala ale ty i tak mnie wybzykasz i po tygodniu wyrzucisz jak zepsuta zabawke..- mialam metlik w glowie chcialam z nim byc ale cos mi mowi ze on mnie zostawi bo tylko sie pobawi~ale czy to prawda?
-Nie bo ty jestes inna, jestes dla mnie wazna
-No okey..
-czyli zgadzasz sie byc moja dziewczyną?
-Chyba Tak- Harry chwycił mnie w biodrach i podniosl do góry, dzieki czemu oplotlam nogi wokol jego bioder i pocalowalismy sie. Poglebil pocalunek po czym wtargna jezykiem do moich ust i nasze jezyki toczyly walke o dominacje- Hazz, chciałabym wracac do domu
-Na prawde nie chcesz jeszcze zostac?
- Jestem zmęczona
-No dobra- odparł i wzial mnie za reke i wyszlismy z ich domu, kierujac sie w strone mojego.
-Pa -pozegnalam sie z nim i krotko go pocalowalam
-Do zobaczenia kotek
-Tylko mi sie tam za bardzo nie upij i nie rób tego czego później będziesz żałował
-Tak, tak mamo- zasmialismy sie oboje- to pa skarbie - po wypowiedzeniu jego słów zamknełam sie w domu. Po schodach doszlam na gore, skierowalam sie do sypialni i wzielam piżame, poszlam do lazienki. Zżuciłam z siebie ubrania, wzielam szybki prysznic. Po prysznicu nalozylam na siebie stanik i majtki, wyszlam z lazienki i wyjrzalam przez okno. Po drugiej stronie ulicy stal samochód a przed nim mężczyzna, mial na glowie kaptur wiec zabardzo nie moglam dostrzec jego twarzy. Przestraszylam sie troche poniewaz zaczal sie zblizac do mojego domu, podbieglam do drzwi od pokoju i zamknelam je zaslonilam okna i polozylam sie na łóżku. Chwyciłam telefon i wybralam numer Harrego, po trzech sygnałach odebrał
*rozmowa telefoniczna*
-Harry?
-Słońce, jest pierwsza w nocy
- Wiem Hazz, wiem. Ale boje sie..
-Czego?
- ktos jest przed moim domem
-No i? Co ja ci zrobie
-Harry nie zachowuj sie jak cham
-Co ja mam ci zrobic
- przyjdziesz do mnie?
- Musze?
-Styles!
- ej co po nazwisku?
-to przyjdziesz czy nie
- juz ide -powiedzial troche ironicznie
-Harry!
- no co juz wychodze
- dobra pa
*Koniec rozmowy*
Po jakiś 2/3 minutach usłuszałam dźwiek dzwonka. Chwiejnie wstałam z łóżka otworzylam drzwi od pokoju i zeszlam na dół, powoli otworzyłam główne drzwi. Przed nimi stał Hazz
- Harry! -podbiegłam do niego i mocno przytulilam
-No Lucy. Po co mialem tu przychodzic skoro nikogo nie ma?
- ugh.. Harry no
-Moge juz isc do domu?
-nie zostaniesz dłużej?
- że niby na noc?
-Taak -przygryzłam dolną warge
-i co dalej
-Chcesz sie przekonać?
-Jasne - weszlismy do środka, zamknelam za nami drzwi i poszłam do salonu - zamierzasz paradować przedemną w samej bieliźnie ?
-A co? nie chcesz
-nie powiedzialem nic takiego
-No właśnie... Dobra chcesz pooglądac jakis film?
- co proponujesz
- Horror
-Mmm może "Droga bez powrotu" albo "Obecność"
- oba
- okey
***
-Bałaś sie!- po tym jak pooglądalismy wszystkie filmy jakie nam przyszly do glowy leżeliśmy u mnie na łóżku ponieważ tam odbywał sie seans
-Może i tak, a moze i nie
-Przecierz sie trzęsiesz
-Bo mi zimno
- a teraz nadal ci zimno -Harry położył sie na mnie podpierając aie tylko na rękach. Uśmiechnełam sie zadziornie i sciągnęłam z niego koszulke - a więc tak sie bawimy? - Hazz bawił sie chwile zapięciem od mojego stanika po czym rozpią go i zębami sciągną ze mnie. Nie pozostawałam mu dłużna i sciągnełam z niego spodnie.
TO..jest juz IV rozdzial
Omg, Będzie sie dzialo ^~^
niedziela, 27 lipca 2014
Rozdział III -"MY DREAM IS YOU"
*LUCY'S POV*
ON, jego usta, usmiech, on caly~ byl dla mnie jak marzenie, Jest moim marzeniem.
-Ja, Harry to.. - jąkałam sie jak nigdy. Odwróciłam głowe i odeszlam do stolika gdzie byla reszta naszych znajomych, usiadlam kolo perrie, spuscilam glowe
-Lucy co jest?
- Nnic, nic sie nie stalo
- Middle! musimy pogadac- Harry podszedl do naszego stolika I oparl sie na nim rekami- Middle! Patrz na mnie jak do ciebie mówie do Cholery!
Spojrzalam na niego mialam strach w oczach, strasznie sie balam - Middle Kurwa! I.D.Z.I.E.M.Y.- wycedzil potem wzial mnie za reke i gdzies zaciagna. Ludzie dobrze sie bawiacy nawet nie zwrocili na nas uwagi. Zamknelam oczy, balam sie dokad mnie ciagna ale wiedzialam ze to zmieni wszystko...
-Lucy otworz oczy i spojrz na mnie- powiedzial-nie jestesmy w zadnej piwnicy nie chce cie zabic, bo..
-Bo? -Spojrzalam na niego
-Bo nie- wiedzialam ze to jego "bo nie" mialo znaczyc "kocham cie", ale taki bad boy co kazdą laske przeleci nie mowi ze kocha
- no dobra o czym chciales pogadac, jakbys nie wiedzial na dole jest niezla impreza i duzo niezlych chlopakow
Tym razem w jego oczach nic nie bylo pustka metlik i tyle. Raz swiecily w nich plomyki zlosci a raz byly czarne jak wegiel
-A ja, ja nie jestem niezlym chlopakiem ?! -mowil wszystko ze zloscia
- ty? ty jestes bad boy'em przelecisz laske a potem ja zostawisz- o nie, chyba przesadzilam. Zacisna mocno rece w piesci i zblizyl sie do mnie balam sie ze mnie uderzy wiec pisnelam i zamknelam oczy.
*AMANDA'S POV*
Uslyszalam pisk Lucy poderwalam sie z siedzenia i mialam tam juz isc ale ktos czyli Niall mnie powtrzymal
- ja musze tam isc on jej moze cos zrobic
- moze jej zrobic i tobie, cos wiecej jesli tam pojdziesz - zamknelam sie i siadlam na miejsce
*HARRY'S POV*
Chcialem ja uderzyc wkurzyla mnie, nie balem sie bic kobiet poniewaz juz nie raz to robilem.
Rozluznilem dlonie i spojrzalem na nia patrzyla sie na mnie, cala sie trzasla bala sie
-Ja Lucy, przepraszam- nie no nie wierzylem w swoje slowa pierwszy raz przeprosilem dziewczyne, czyli jednak sie zakochalem, ona byla dla mnie wazna. Opadlem na lozko, siedzialem majac twarz ukryta w dloniach. Milczalem ona rowniez, mialem metlik w glowie CZY JA, HARRY STYLES JESTEM GOTOWY NA STAŁY ZWIĄZEK, CZY UMIEM KOCHAĆ..?
*LUCY'S POV*
Siedzial majac twarz skryta w dloniach. Powoli zblizylam sie do niego i usiadlam obok, wyciagnelam reke w jego strone delikatnie glaskajac jego plecy moją drobną dlonią. Odwrocil glowe w moją strone mial łzy w oczach mi tez łezka zakręcila sie w oku na ten widok, pierwszy raz widzialam takiego bad boy'a płaczącego
-Harry wszystko ok? -zapytalam
-NIE, Lu nic nie jest ok. Nie rozumiem czegos..
-Czego?
-Ciebie tego co robisz, zawsze dziewczyny interesowaly sie mna a nie innymi, a ty, ty nie zwracach na mnie uwagi, a ja na ciebie owszem
-Co chciales przez to powiedziec? -zpytalam
- że się zakochalem
-Oo w kim jaka ona jest- troche mi bylo szkoda ze to nie jak ale no trudno moje marzenia nie spelniaja sie
-Ona jest najpiękniejszą kobietą jaką widziałem, najmądrzejszą, najlepszą ona jest pewna siebie a zarazem niesmiala. Jest delikatna i piękna jak kwiat róży a nawet piękniejsza, jest po prostu idealna tylko szkoda ze nie moge jej miec.. troszczylbym sie o nia opiekowal calowal uszczesliwial w kazdy mozliwy sposob, skoczylbym w ogien jakby mi kazala, po prostu ją K-k-kocham..
-Jejku to było piękne, ale jak ona sie nazywa?
-Mam ci powiedziec jej piekne imie?
-tak prosilabym-ciekawosc przebijala wszystko
-ona ma na imie...
Wyszlo dosc krotko mialo byc dluzsze ale nie wyszlo :p raczej wiecie kogo hazz mial na mysli w kolejnym rozdziale bedzie troche nutki niegrzecznosci i grzechu XD. Komętujcie dzieki temu mam motywacje do dalszej pracy xx
sobota, 26 lipca 2014
Rozdział II -SWEET TREATS
Byl to brunet o glowe wyzszy odemnie. Jego loczki były zaczesane do tylu, na nogach mial białe converse, czarne rurki i białą koszule. Jego oczy były zielone.
-Pprzepraszam- wydukalam po chwili
-Nic sie nie dzieje piękna-mówiąc to ukazał górny rząd swoich białych zębów- jestem Harry-przedstawił sie - a ty?
-Witaj Harry, jestem Lucy
-Niestety musze juz pędzić, a więc do zobaczenia piękna, mam nadzieję że się jeszcze spotkamy...- na koniec ucalowal moja reke i odszedl
*LUCY'S POV* *w domu Lu tuz przed imprezą*
Niedlugo impreza. Jeszcze nigdy przed impreza sie nie denerwowalam, a teraz jest inaczej.. odczuwam niepokuj jakby ta impreza miala zmienic wszystko...
Bylam ubrana w biala sukienke siegajaca mi do polowy ud czarne buty na wysokim obcasie ze zlota platforma, a Amanda w swykla kremowa sukienke mini i buty w tym samym kolorze. Mialam mocny makijarz Amanda takrze. Bylysmy gotowe. Wyszlysmy z mojej willi szlysmy powoli do ich domu, zadzwonilam dzwonkiem i po chwili ujrzalam bruneta z wyraznym zarostem na twarzy i brazowymi oczami, ubrany byl w czarne porwane rurki biala koszulke i biale nike
-witajcie dziewczyny-powiedzial -harry! - moze to ten Harry ten ktorego potracilam ten ktorego... Nie, nie, nie to niemozliwe.
Po chwili w drzwiach pojawil sie lokowaty. A JEDNAK..
- Oo witaj Lucy- przywital sie ze mna- Zayn oprowadz kolezanke Lu- mulat poslusznie wykonal jego polecenie wzial Amande za reke i znikli w domu -panienka pozwoli- Harry wyciagna w moją strone ręke- chwycilam ją i loczek pociagna mnie za soba, bylismy w glownym miejscu gdzie wszyscy tanczyli. w centralnym miejscu byl DJ obok barek i dalej wielka kanapa- choc przedstawie ci kogos- podeszlismy do kanapy na niej siedzialo 4 chlopakow i ich dziewczyny - to jest Zayn- wskazal na bruneta- a przy jego boku pezz lub perrie, jak kto woli- różowo włosa podala mi reke a ja ją scisnelam. Wiedzialam ze sie zaprzyjaznimy- dalej Liam i jego dziewczyna Danielle lub Dan tez do wyboru- dziewczyna usmiechnela sie do mnie a ja odwajemnilam gest- Najstarszy ale z mózgiem 3latka Nasz Louis a obok Eleanor albo po prostu Elka- dziewczyna wstala i mnie przytuliła bardzo miłe -dalej jest nasz Niall'er z...no tak nie znam jej imienia
-Amanda lub Am- powiedzialam
-No tak juz nas znasz ale nadal nie wiemy jak ty sie nazywasz- odezwala sie pezz
-Ah ona to...
-Jestem Lucy Middle-przerwalam mu, chyba tego nie lubi bo scisna mocno moja reke- ałć, harry to boli
-Caly harry jemu nie mozna przerywac bo albo dostaniesz po mordzie albo jeszcze gorzej- stwierdzil niall, czyzbym poznala gorsza strone harrego?
-No dobra, Lucy zatanczysz?- zapytal hazz -chciałbys najpierw musze sie napic- pociagnelam go w strone baru- 2razy cos mocnego- powiedzialam do barmana ten po paru minutach dał nam gotowy napuj. Wypilam duszkiem jego zawartosc i pociagnelam Harrego w strone parkietu. Tanczylismy wlasnie do piosenki "sail - awolnation"
Przetanczylismy jeszcze 3 piosenki
-A teraz cos wolnego- dzieki bogu, slowa DJ'a byly dla mnie jak zbawienie
-Dobra piekna zatanczysz?
- jeszcze sie pytasz?- harry zlapal mnie w biodrach a ja zazucilam rece na jego szyje. Hazz przyciagnal mnie do siebie tak ze pomiedzy naszymi cialami nie bylo nawet milimetra przerwy. Tanczylismy ocierajac sie swoimi cialami pod koniec piosenki patrzylismy sobie prosto w oczy az stalo sie pocalowal mnie, muskal moje usta delikatnie swoimi, nasze jezyki walczyly o dominacje. W koncu oderwalismy sie od siebie, patrzylam mu prosto w oczy, spuscilam glowe i probowalam swoimi wlosami zaslonic rumience.
-Slicznie sie rumienisz nie zaslaniaj tego- mowiac to podniusl moj podbrodek palcem i znow delikatnie musna moje usta. Byl to krotki lecz namietny pocalunek. CHhhyba sie w nim zakochalam, chyba...
*HARRY'S POV*
To co sie stalo, ten pocalunek to bylo cos innego. Dziewczyny z ktorymi sie calowalem byly inne po prostu chcialy wiecej ...
Hej słodziaki! Przychodze do was z II rozdzialem pt.Słotkie niespodzianki
Rozdział I -START
Rozdzial I - START
Szlam pustymi uliczkami Londynu. Powoli przechadzalam sie po drodze głównej, latarnie oswietlały mi droge. Była ok 2:30 nad ranem więc nie jeździły tu żadne samochody. Szłam powoli napawając się pięknem londynu, doszlam do dzielnicy tych najbogatszych, szłam oglądając piękne wille, aż doszłam do tej największej najpiękniej zdobionej, z największym basenem, z pięknym ogrodem. Skręciłam w jej strone, otworzyłam furtke wyjęłam klucz z tylniej kieszeni moich rurek otworzyłam drzwi zdjęłam buty zamknęłam drzwi i poszłam do ogromnego salonu, włączyłam telewizor leciał jakis program kulinarny.
Tak jestem najbogatsza w mieście jednak moi rodzice nie sa ze mna mieszkają we włoszech przyjerzdżaja do mnie co dwa trzy miesiące. chodzę do zwykłej szkoły jak normalna nastolatka ale moje zycie nie jest normalne...i chyba nie będzie..
Moge miec wszystko
Jestem najpopularniejsza w szkole kazdy chce sie ze mna przyjaźnić, każdy chłopak chce ze mną być. Mialam wielu chlopakow prawie z kazdym sie kochalam. Jednak nie zaszlam w ciąże. Niedawno skonczylam 18 lat, tak jestem mloda ale coz tak bywa.
Ah Amanda moja jedyna prawdziwa przyjaciółka znamy się od piaskownicy. Jestesmy jak siostry, zapomnialam wspomniec ze nie mam rodzenstwa. Wyłączylam plazme i poszlam do mojego pokoju, byl na prawde ogromny. Przebralam sie w pizame i poszlam spac. Rano obudzil mnie dźwięk głosu Bruno Marsa i jego piosenki The Lazy Song spojrzalam na wyswietlacz mojego bialego iphone5S.Widnialo tam zdjęcie amandy. Odebralam powoli a w sluchawce odazwala sie Am.
-Hej! Musisz do mnie teraz przyjsc mam nowinke- slowa wszystkie zaakcetowala czyli ze cos powaznego
- ale ze teraz? przeciez jest dobiero...- spojrzalam na zegarek wybijal on godzine 14:26
- czternasta dwadziescia szesc- znowu ten akcent ahh -będe u ciebie za 5 minut masz byc gotowa- no tak od Am do mnie jest 5 minut drogi piechotą ona tez jest bogata no ale nie tak bardzo jak ja.
Ubralam nowa bielizne koszule odslaniajaca mi prawie caly brzuch z napisem "i love you bitches", dzis chociaz to londyn bylo slonecznie i bardzo cieplo. Koszulka nie przylegala do moich piersi wrecz przeciwnie dzieki nim ukladala sie falami pod nimi, ubralam jeszcze krótkie jeansowe spodenki do ich tylniej kieszeni wlozylam mojego iphone i sluchawki do przedniej kieszeni wlozylam pieniadze zeszlam na dół.
Zniecierpiwiona Am, Bosko!
Zapomnialam ze ma klucze do mojego domu..
Faceplan
W koncu odezwala sie pierwsza
-Ugh dluzej sie nie dalo?-pokiwalam przeczaco glowa, czulam sie troche jak na przesluchaniu- no dobra usiadzmy i wszystko ci opowiem-wykonywalam poslusznie wszystkie jej polecenia- to tak.. pies siostry brata sasiada (xd) czy jakostam, nie wazne.
Nie ma to jak rozumowanie Amandy, lvl Hard
-Dowiedzialam sie-kontynuowala- ze obok ciebie wprowadza sie piątka chlopakow- usmiechnela sie szeroko- podobno bardzo przystojnych- jej usmiech sie powiekszyl-i... trzeba bedzie ich poderwac- teraz obie sie usmiechnelysmy, kocham podrywac chlopcow, ale i tak nigdy nie mialam stalego zwiazku. Kazdy mnie zdradzal. Idioci- robia dzis impreze i my jestesmy zaproszone
-Na ktora?
- osiemnastą i musimy sobie kupic nowe ciuchy na nia
*sklep* *Amanda's POV*
-A moze tą Lucy?- spytalm sie przyjaciolki pokazując jej kremową obcisłą sukienke
-Może być- nienawidze tych jej odpowiedzi typu "jak chcesz" "nikt cie w tlumie nie zauwazy" to znaczy ze jej sie nie podoba-albo wiesz ta jest ladna wez ja- odpowiedziala mi. Wzielam kremowa sukienke i zaplacilam podana przez kasierke cene.
-Teraz...-zaczela- idziemy po rzeczy dla mnie!-krzyknela radosnie
*LUCY'S POV*
Bieglam przed siebie jak szalona, kocham wybierac ciuchy, a zwlaszcza na imprezy. Nagle wpadlam na kogos, ja upadlam na tylek a osoba z ktora sie zderzylam troszke stracila rownowage. Po chwili przed moimi oczami pojawila sie reka niepewnie chwycilam ja i wstalam. Popatrzylam no osobe z ktora sie zderzylam byl to..
środa, 23 lipca 2014
Bohaterowie
Lucy Hale jako Lucy Middle
"szykuje się niezła impreza- WBIJAMY!"
Selena gomez jako Amanda Lidle
"Impera Alkochol- No jasne ze tak"
Harry Styles jako ona sam
"dziewczyny, hajs i alkochol- To Jest to"
Niall Horan jako on sam
"yyy.. JA? co ja mam do tego jej problem"
Zayn Malik jako on sam
"Ja mam się ruszuć?! Spadaj.."
Liam Payne jako on sam
"Misiaczka? Może kiedyś"
Louis Tomlinson jako on sam
"Ze niby ja? chyba śnisz"
Perrie Edwards jako ona sama
Eleanor Calder jako ona sama
Danielle Peazer jako ona sama
Kochani są już bohaterowie pierwszy rozdział pojawi się w najbliższych dniach <3
Prolog
Marzenia się spełniają tylko trzeba chcieć
Życie jest różne.
A jesli chcesz poznac moją niesamowitą historie
pełną przygód miłości i nienawiści
zajrzyj http://bad-harry-styles.blogspot.com/
a poznasz mnie i moją Historie..
---------------------------------------------------------------
Hej jestem z takim nietypowym prologiem ale powiem wam będzie się działo więc warto czytać i obserwować
Kocham was! dozobaczenia...
Życie jest różne.
A jesli chcesz poznac moją niesamowitą historie
pełną przygód miłości i nienawiści
zajrzyj http://bad-harry-styles.blogspot.com/
a poznasz mnie i moją Historie..
---------------------------------------------------------------
Hej jestem z takim nietypowym prologiem ale powiem wam będzie się działo więc warto czytać i obserwować
Kocham was! dozobaczenia...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









