***
"czemu taki jesteś? Czemu mnie uderzyłeś?"
nie bije jej, nie mam sumienia... chyba, nie, ja ją tylko ukarałem. Zasłużyła, to nic. Karanie, a bicie nie ma ze sobą nic wspólnego.
-Harry! Serio? Nie będe siedzieć w tej pieprzonej piwnicy! Pręcej rozwale sobie głowe o ściane!
-To. Jest. Kara.- wysyczałem dobitnie. Słusznie trzymałem sie przy swoim.. ja zawsze mam racje i dostaje to czego chce - a od niej wymagałem posłuszeństwa, choć lubiłem ją jako zadziore. Pomyślałem chwile, po czym stwierdziłem że nie będe sie na razie nad nią litować i wyszedłem.
***
-Dzień dobry piękna!- wpadłem do piwnicy, chciałem czegoś szybkiego, a nie chciałem jej zdradzać - czas na mały numerek!
Podszedłem szybkim krokiem w jej kierunku, biedactwo, nie wiedziała co robić... No cóż, pamiętajmy, zero litości. Pora aby w akcje wkroczył dark Harry...
Wiedziałem czego chce i wiedziałem że to osiągne zwaszcze tego rana. Zacząłem od góry, powoli pewnym ruchem ściągnąłem z niej koszulke. Zacząłem dłońmi jak i ustami muskać jej dekold
-Harry! Nie! P-prosze.. zzostaw, zostaw mnie!
-To. Tylko. Kara. Nic. Ci. Nie. Będzie!- wycedziłem przez zaciśnięte zęby. Widziałem strach w jej oczach, zamrugała kilkakrotnie aby pozbyć sie łez, które po chwili spłynęły po jej policzkach.
-Kurwa! Zgwałcisz mnie!
O-o
-Nie. To nie będzie gwałt- odpowiedziałem spokojnie- albo wiesz co? Wale to kurwa
*** <LUCY'S P.O.V>
Onn, onn on mnie dotykał. Nie to że coś, ale nigdy jeszcze mnie tak nie... ruchał. On mnie przeruchał na wszystkie strony świata! To było dziwne, nawet bardzo.. a najbardziej to, że nawet mi sie podobało
Pobawił sie mną i wyszedł. Pozbierał sie i wyszedł, zostawił mnie... tak po prostu. On nie ma sumienia, jak ja moge go kochać! Boje sie go, a przynajmniej zaczynam sie bać. Czułam sie taka bezbronna przy nim, on mnie nie kochał, gdyby tak, nie zrobiłby tego.. zostawił mnie
otumanioną.. osz kurwa. Coś mi sie kurwa jebana mać przypomniało
Nosz kurwa, nie wzięłam tabletek, on nie miał zabezpieczenia
Ja moge być w ciąży... nie, nie, nie! Ja nie moge! Ja nie moge być w jebanej ciąży! NIE! on może zabić to dziecko, które możliwe że nosze pod sercem, a co gorsza zabić... MNIE
*
Jebane przemyślenia. Ledwo co skończyłam ostatni rok szkoły! Jestem kurwa w ogólniaku, a nie na jebniętych studiach. ja mam kurwa skończoną osiemnastke, nie kurwa dwudziestke ósemke!
Jestem za młoda na dziecko! A Harry? On mnie zostawi jak sie dowie. Bo, co kurwa, będzie płakał ze szczęścia? to sie kurwa wjebałam
morderca jako ojciec
Spokojnie, Lu.. nie masz pewności. Zrób test ciążowy..
Ten głos w mojej głowie ma dobre pomysły. Będe kurwa walić w dzrwi, aż otwozy.
No to zaczynamy show
***
20 minut walenia, 10 minut proszenia o otwarcie drzwi i 10 minut błagania o to aby pojechać do apteki, ale w końcu sie opłaciło, zabrał mnie do apteki.. po 'leki od bólu głowy' hah, Debil
Dałam farmacełtce w podeszłym wieku odpowiednią sume pieniędzy, a ona dała mi test... test ciążowy. Mam nadzieje że wyjdzie jedna kreska, jedna jebana krecha. Czy prosze o tak wiele? Wzięłam jeszcze leki od bólu głowy. Pamiętaj, Lu... nie wzbudzamy podejrzeń... "my" ? no dobra głosiku, lecimy z tym koksem. I tak już jestem w dupie, u Stylesa
Raczej on w twojej- ja pierdole, jaka upierdliwa podświadomość.
Wróciłam do samochodu.
***
Poleciałam do łazienki. Nie miałam żadnej wymówki, powiedziałam że musze sie wykompać, nie mijało sie to z prawdą, było z nią zgodne. Ale on szczerze miał to gdzieś, a przynajmniej tak mi sie wydawało.
Zrobiłam test.. Ugh, aby tylko nie wyszedł pozytywny. Przecież nie miałam mdłości. Mdłości to oznaka ciąży. Te pięć minut dłużyło sie w nieskończoność
-Lucy?- osz kurwa- co robisz?
-zaraz ide pod prysznic- łyknij to, łyknij to, łyknij!
-Aha. Ale już cie głowa nie boli?
Och
-nie, już nie - chyba poszedł
Już 5 minut
Spojrzałam w góre, zamknęłam oczy, skierowałam głowe w dół i znów je otworzyłam.
Jedna zjebana, hujowa kreska! Kurwa jadna! Jedna krecha. Cieszyłam sie jak dziecko, o mało co nie zostałam matką, a hazza tatuśkiem. Powtrzymałam sie od cichego pisku szczęścia.
Ścisnęłam test mocniej i wyrzuciłam za okno. Nie wiem gdzie poleciał, ale huj mnie to teraz obchodzi.
-Lucy
Hazz.
-Harry?
-pod prysznic
-No, zaraz ide.. - Harry? nie boli cie coś?
-powiedziałem. Pod prysznic- nagła zmiana nastroju, aha okey? Dostałam siarczystego policzka. Hary? Ała?
-no ide, ide
-Powiedziałem. Szybciej- a temu co?
Znów policzek. No ałć, no. Powoli zdjęłam z siebie ubrania, a on był już nagi
Mamo? boje sie...
-Ruchy!- mam już tego dość. Na za dużo sobie pozwala. Nie jestem jego szmatą! o nie! Na powrót sie ubrałam,krzyżując ręce na piersiach
-Nie harry! Nie jestem twoją partnerką seksualną! Nigdy nie byłam, i nigdy nie będe! -moje wrzaski rozniosły sie echem po domu- Mam dość ruchania mnie na wszystkie strony jak dziwke- prychnęłam zniesmaczona, przypominając sobie wcześniejszą sytuacje- Jestem twoją dziewczyną, a nie zabaweczką! Zachowujesz sie jak fiut. Skończony dupek!- wykrzyczałam mu w twarz
-Lucy!
-Nie Lucyaj mi tu, hary
-Masz przestać. Natychmiast! Inaczej źle to sie dla ciebie skończy -wysyczał
-Wal sie! - oh tak, Lucy, dobrze. Zgarnęłam telefon i wybiegłam z domu.
***
bałam sie troche.. nie harrego, tego miasta, a zwłaszcza teraz, po zmroku. No bo, kurwa, pałętałam sie o 23:04 po mieście którego nie znałam. I w cale nie wyglądało to jakbym uciekła z domu, wcale.
Spojrzałam na telefon, który znów zaczą wibrować. Harry. Rozłączyłam sie i poszłam w dalejnieznanym mi kierunku...
***
Jedynie co pamięam to nieodebrane połączenie od Stylesa i mocny trzask. Coś mnie potrąciło? Nie, napewno nie.
Znowu mnie porwali? Cioty, kiedy kurwa sie odczepi ta pipa?
Powoli otworzyłam oczy, próbując przyzwyczaić się do światłam. Obok, koło ramy łóżka stał jakiś facet, a naprzeciwko mnie dziewczyna. Kurwa Chelsea
-Znowu ty, pipo?
-Ciebie też miło widzieć, skarbie
------------------------------------------------------
bum tararara, bum! nowy rozdział, dziej sie dzieje!
"komentujcie, subskrybujcie, żółty magiczny guziczek" xD
no, a jak, komentujcie! ♥
zapraszam również na: http://higher-than-the-sky-ff.blogspot.com/
POJAWIŁ SIE Z MOJEJ STRONY PROLOG; szukajcie '(julaa's half)'
KOCHM xoxo ♥