piątek, 12 września 2014

VIII cz II ""GO AWAY


Po otworzeniu oczu ujrzałam mężczyzne i kobiete. On ubrany był w ciężkie wojskowe buty, spodnie moro, czarny T-shirt i czarny sweter. Bezguście jak nie wiem co! Dziewczyna była ubrana w dopasowaną różową koszulke z dużym dekoltem, szarą spódniczke mini i buty na wysokim obcasie, a wlosy miała rozpuszczone. Wyglądała ździrowato. Po krótkiej chwili zainteresowali sie mną
-Oo nasza księżniczka sie obudziła
-Kim jesteś suko i czego chcesz
-Jak śmiesz sie tak do niej odzywać śmieciu- odezwał sie jej kolega. A ja zdążyłam dokładnie zrozumieć co sie dzieje. Bylam w opuszczonym domu, wiszałam na linach związana w nadgarstkach byłam przetrzymywana przez jakąś ździre. Super.
-Ja? Ja jestem Chelsea Botton
-Co ode mnie chcesz idiotko?
-Ja chce Harrego - zrobiłam dziwną mine troche jej nie rozumiałam - nie udawaj że go nie znasz, Harry Styles. Byłam z nim, bylismy szczesliwi i nagle ze mną zerwał -podeszła do mnie i chwyciła mnie za podbródek - gdy spytałam sie czemu, powiedzial ze ma inną... jakąś Lucy. potem dowiedziałam sie ze to ty. I prosze
-No to co kurwa ode mnie chcesz?
-Harry mówił prawde, jesteś piękna- i puścila mój podbródek. Po chwili walnela mnie z pięści w prawy polik.
-Czego chcesz pizdo?!
- Twojej śmierci- włosy staneły mi dęba w moich oczach było widać strach. Bałam sie. - Chce żebyś umarła, będe zabijała cie wolno. Zadając ból który sama czułam po zerwaniu, a kiedy już cie zabije i ty nie wrócisz do Harrego ja będe z nim
-On mnie kocha! I przyjdzie po mnie. Uratuje mnie
-Nie bądź taka pewna. co wszczepil ci czip namierzający?
-Spierdalaj, jesteś zwykłą dziwką. Dajesz dupe na prawo i lewo! Ja tak nie robie, dlatego Harry mnie kocha!
-Na pewno? -przytaknełam - poznaliście sie na domówce -znów przytaknełam - a powiedział ci co sie stało jaaak poszłaś?
-Nie.
-A no widzisz. Bo Hazz cie zdradził Middle, a wiesz z kim? Ze mną! Jak skończyliśmy sie kochać zadzwoniłaś i wyszedł.
-on cie nie kocha! Kłamiesz!
-Jestes pewna twoich słów?
-on by mi tego nie zrobił- ale jednak mialam wątpiwosci
-ale zrobił
-Ty suko! -Jej reakcja była inna niż sie spodziewałam. Wystawiła ręke i krzyknęła ''kij!'' W tedy w jej dłoni pojawił sie kij który przedtem rzucił jej, ten facet. Chelsea więła zamach i z całej siły walnęła mnie kijem w brzuch, czynność wykonała jeszcze trzy razy, ale zapomniała o czyms

Nogi

Nie związała mi nóg. Tym razem ja wzięlam zamach i walnełam lewą nogą kij który dzięki temu jej wypadł, a prawą dwa razy mocniej w brzuch. Botton skuliła się w kulke i złapała za bolące miejsce
-Richard bierz to co masz pod ręką i bij! Do nieprzytomności.
I tak sie stało zbilł mnie i stracilam przytomność

***

Obudziłam sie w bardziej przyjemnym miejscu. Czyżby ta dziwka mnie przeniosła. Byłam w pomieszczeniu które nie przypominało salonu, tak jak wywnioskowałam że to on. Kanapa zniszczona, poździerane tapety ze scian, porysowana podłoga dwa zwykle krzesła i łóżko. Naprzeciwko niego stała kamera z wlaczonym nagrywaniem.
-Podoba ci sie? -znowu ta ździra -od dziś to twój pokój. Zastanawia cie pewnie kamera co? no widzisz jak będziesz przywiązana do łóżka i biczowana, gwałcona przez Richarda. To będzie nagrane i wysłane do Harrego. Ale to Richard chce sie zemścić, a ja będe aniołkiem.
-Jesteś ździrowatym diabłem nie aniołem! -krzyknełam w jej strone wierzgając nogami jak szalona. Tym razem miałam je związane, więc moje ruchy były jeszcze bardziej ograniczone. -a niby za co ten Rich chce sie zemścić? ty szukasz zemsty, nie on!
-on też.. stare niedokończone sprawy z Hazzą. I wzieliśmy ciebie, to co najdroższe jemu sercu -przez te słowa zrobiło mi sie cieplej na sercu -ale teraz to ja będe tą jedy..
-Nie! Pieprz sie z tym swoim richardem! mnie i harrego zostaw! -Przerwałam jej
-Śnisz. Richard! Przywiąż panienkę do łóżka. Przedstawienie czas zacząć! -Zaśmiała sie gorzko, a ten typek podszedł do mnie zdjął line z haczyków i rzucił mnie na łóżko. Zwinnie przywiazal mnie  do ram łóżka, tak ze nie moglam wykonacNajmniejszego ruchu konczynami
-Rich, kamera jest włączona. Działaj -i na jej polecenie Richard zdarł ze mnie koszule i spodnie.

Kurwa! to były moje ulubione rurki, Rich!

Spojrzał na mnie jak wygłodniały wilk na swoją ofiare. A niech sie pieprzy. Przez moją chwile zamysłu sciagnał ze mnie bielizne i w tedy się zaczelo...
Musiałam uciekać...
Inaczej zgine, a ta dziwka nie mogła mi zabrać chłopaka.

I w tedy usłyszałam strzały, jeden po drógim i znów huk, drzwi spadły z zawiasów a w niej pojawiła się znana mi osoba

Amanda...
-----------------------------------------------
okey jak rozdział? strasznie sie namęczylam zeby go napisac alee w koncu jest! Podoba sie? napisz w komie

A TERAZ WAŻNA INFORMACJA. Jak pewnie mówiłam a jesli nie to słuchajcie. Jest rok szkolny jak wszyscy pewnie wiecie xd i mam malo czasu bo zaczeli zadawac sa pierwsze sprawdziany/kartkowki. Dlatego rozdzialy bd zadziej. Przepraszam.
Ale bardzo zalezy mi na komach wiec przesylajcie dalej do kogos i komenujcie, to wspiera


3KOMENTARZE=NOWY ROZDZIAŁ!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz