czwartek, 18 września 2014
Rozdział IX "HELLOW BITH!''
-Wiitam wszystkich! -Odezwała sie. To była ona z krwi i kości, ale jednak zastanawiało mnie czemu to nie Harry.- A i... Zostawcie do kurwy nendzy moją przyjaciółke cioty! -padł kolejny strzał w Richa, ten padł na podłoge zakrwawiony.
Jedna ciota z głowy. Jeszcze tylko jedna
Nie żył. Potem wycelowała w Chelse i strzeliła, ta jednak zrobiła szybki unik wycelowała w Amande i trzeliła w jej pistolet. Potem w ręke Am.
-Niall, Harry choćcie! -krzykneła Am. Harry, harry, hazz. Mój Hazz?
I w tamtej chwili w drzwiach pojawiła sie sylwetka Harrego
-Harry! - krzyknęłam. On popatrzył sie na mnie i lekko uśmiechną, potem znów wycelował w Chelse ale jej już nie było. Zniknęła
Od kiedy ta dziwka jest niewidzialna?!
Harry podszedł do łóżka na którym leżałam i uklękną przy nim. Popatrzyl na mnie ze łzami w oczach ują moją dłoń i lekko pocałował
-zostawimy was na chwile, ale błagam pośpieszcie sie -Głos Amandy rozniusł sie po pomieszczeniu, a potem wyszła wraz z Niallem.
-Hazz..
-Lucy, przepraszam. Nie powinienem zostawiać cie ani na chwile
-Harry to nie twoja win..
-A właśnie że moja. Ale w końcy cie mam i już jesteś bezpieczna -lzy zaczęły lecieć mi strumieniami po polikach - boli?
Nie Hazz, łaskocze
-Nawet nie wiesz jak
-choć, zbieramy sie i wyjeżdzamy. Jak tylko wyzdrowiejesz
-gdzie?
-niespodzianka
-nie lubie niespodzianek, Hazz
-spokojnie, ta będzie swietna
-Zobaczy sie
-Lucy czy oni zrobili ci coś czego nie chciałaś czy oni cie..
-Nie Hazz, prawie. Ale nie chce o tym myśleć... harry masz jakieś ubrania dla mnie?- powiedziałam zakrywając swoje piersi
-Wstydzisz sie mnie? własnego chłopaka?
-nie ale moje ciało takie sine, okropne
-Nawet tak nie mów. Zawsze jesteś piękna
Harry wyciagnął z plecaka legginsy, koszulke i jakąś bielizne. Po krótkim czasie byłam już ubrana. Hazz wziął mnie na ręce i wyszliśmy na dwór, stały tam dwa samochody. Wsiedliśmy do jednego z nich, Harry położył mnie na tylnym siedzeniu i usiadł zaraz obok. Położyłam głowe na jego kolanach i wtuliłam sie w jego tors, harry natomiast zdiął kurtke i okrył mnie ją
-Nie, hazz
-Cii. Spokojnie minuta i jesteśmy w domu, a tam odpowiednio sie tobą zajme... - i ruszyliśmy
*HARRY'S P.O.V*
Byliśmu już w domu. Delikatnie wziąłem Lu na ręce i wszedłem z nią do domu potem do mojego pokoju i położyłem na łóżku. Ona jednak wstała i podeszła do mnie, mogłem ją dokładnie obejżeć
-Powinienem częściej dawać ci leginsy, bo twój tyłek. Cudo
-Harry.. - przytuliła sie do mnie a ja poczułem że moja koszula robi sie mokra. Płakała.
-Ćss, Lucy spokojnie. Jestem tu, nic ci nie grozi -ona jednak zamiast słuchać mojej wypowiedzi wpiła mi sie w usta. Ja odwzajemniłem pocałunek, jeszcze bardziej przyciągając ja do siebie. Lucy owinęła nogi wokół moich bioder a ja złapałrm ją za tyłek aby nie upadła. Pogłębiłem pocałunek i padliśmy na łóżko. Siedziała na mnie i resztkami sił pozbawiła mnie ubrania, byłem nagi. Teraz ja siedziałem na niej i powoli zciągałem z niej ubrania oglądając jej piękne posiniaczone ciało
-Hazz, chce cie poczuć. Teraz, zaraz..
-Lucy nie wiem czy to dobry pomysł. Nie chce ci nic zrobić
- zrób to dla mnie nie widziałam cie miesiąc
-Lucy..
-Prosze.
*LUCY'S P.O.V*
-Prosze.
I wyszedł po prostu wyszedł zostawiając mnie nagą napaloną na niego. Zamknęłam oczy i nie chciałam otworzyć, znów tamtego dnia poczułam łzy na polikach. Łzy smutku...
Usłuszałam dźwięk zamekającego się zamka mimo wszystko popatrzyłam sie tam był to hazz z prezerwatywą
-dobrze, zrobie to dla ciebie, ale jak tylko będzie boleć masz mówić. Okey?
-Okey.
Harry podszedł do mnie. Położył ręce po obu stronach mojej głowy
-3,2,1 i... - na "i" wszedł we mnie do końca, krzyknłam cicho ale na tyle głośno żeby wszyscy w domu mnie usłyszelli. Harry poruszał sie we mnie powoli penetrując cale moje wnętrze, po jeszcze paru pchnięciach poczułam że dochodze
-Robisz sie ciasna.. wiem że zaraz dojdziesz. Dobrze dojdź do mnie -i jak na pstryknięcie palców doszłam z krzykiem, a po chwili Hazz razem ze mną...
HAY HAY HAY...
ROZDZIALŁ DLA LOMBUSIA!!
ALE JEŚLI JUŻ JESTEŚ NIE ZASZKODZI CI SKOMENTOWAĆ xx
2KOMENTARZE=NOWY ROZDZIAŁ!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz