niedziela, 12 października 2014

XI "HOLIDAYS"


PRZECZYTAJ NOTKE POD ROZDZIAŁEM! OBOWIĄZKOWO!!
-Spierdalaj Harry!
-o nie, w takim stanie nie będe z tobą rozmawiać
-Wolałabym chodzić do szkoły niż cały czas musieć sie bać ze mogą mnie porwać
-Czyli wolałabyś szkołe ode mnie?
-tego nie powiedziałam -powoli do oczu zaczęły napływać mi łzy
-Ja tak zrozumiałem -jego spokój w tej sytuacji mnie wnerwiał na skótek tego wybuchłam płaczem- lucy, przestań nie lubie gdy płaczesz
-A ja nie lubie ciebie takiego, chamskiego, obojętnego, chłodnego, bez uczuć...do mnie
-Przestań.
-Sam przestań! -znów walnęłam w rame łóżka nogą. Po czym usiadłam przy ścianie i dalej zalewałam sie łzami

Lucy, ależ ty mądra

-Czemu zawsze musimy sie kłócić o taką błachostkę? -Hazz zwrócił sie do mnie. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego. Przykucną koło mnie i chwycił moją twarz w dłonie.
-My już tak mamy -uśmiechnęłam się przez łzy- Hazz, przepraszam cie. Ja mam teraz jakieś... humorki, jak baba w ciąży
-Ale nie jesteś w ciąży?
-Nie
-No właśnie. O dzieciach możemy myśleć po ślubie
No i to zbiło mnie z tropu..
Ja i on, małżeństwo. On jako ojciec?
-Cco?
-Kto wie... może kiedyś będziesz moją panią Styles

Lucy Middle-Styles
Słodko.

Za drzwiami można było usłyszeć ciche "ooo". Zaśmialiśmy sie z Harrym i wróciliśmy do pakowania sie

***

Zwykłe lotnisko, niezwykła podróż. Harry sie postarał. Prywatny samolot, wakacje, ciepło, ja i on, seks...
Wymarzone wakacje!
Dopieroco wsiedliśmy na pokład a już samolot wzbił sie w powietrze. Troche sie przestraszyłam i poderwałam z krzesła. Nie pierwszy raz leciałam samolotem ale to mi narobiło stracha
-spokojnie- chwycił mnie za ręke -nie umrzesz - uśmiechnęłam sie i siadłam mu na kolana

*HARRY'S P.O.V*
Chwyciłem ją w biodrach i posadziłem na moim przyjacielu. Uśmiechnęła sie lekko i kontynuowała. Rozszeżyła nogi, i podsunęła sie tak dokładnie siedząc na mnie. Powoli ściągnęła ze mnie kuszulke jedną ręką, a jej druga dłoń gładziła mój brzuch. Robiła to specjalnie, wiedziała że mnie tym podnieci
-Perzestań -chwyciłem jej dłoń ale ona wyrwała ją z uścisku i przeniosła ręke do mojego rozporku...

***
-To powiesz mi w końcu gdzie jesteśmy?
-pytasz sie 8 raz.. -mruknąłem znudzony
-No powiedz
-W Vegas i przestań już marudzić za 10 minut będziemy
-Yhyhyhyhy... zniszczyłeś całą zabawe
-Jaką zabawe? Jak przyjedziemy to dopiero zacznie sie zabawa -poruszałem brwami
-Mam sie bać?
-Nie, może... Ale wypróbujemy nowe pozycje.. zabawy
-Seksualne?
-Bingo!
-Jednak sie boje
-Spokojnie będzie przyjemnie- nim sie opamiętałem byliśmy już na miejscu...
WITAJ VEGAS!
Moje ulubione miasto. Cluby, dziwki, Kasyna, piwo, narkotyki, papierosy i dobra zabawa. Ja jednak jestem z dziewczyną i mam ograniczenie. Prawie że do zera.
-No beybe jesteśmy -chwyciłem ją za ręke i wyszliśmy z samolotu. Wziąłem jej i swoją walizke i poszliszmy do naszego domu.

*LUCY'S P.O.V*
Kurwa, stać go na prywatny samolot a nie stać na taxsówke
-Heri? (xD)
-Hyym?
-Nie stać cie kurwa na taxi?
-nie marudź, Lu ładna noc.. przejdźmy sie, w domu odpoczniemy i...
-I?
-ty wiesz co "i"
-Ojj Heri -zarumieniłam sie. On wiedział jak mnie zadowolić
-No co oj wiem że chcesz- uśmiechną się i pokazał rząd swoich białych, prostych zębów... i te dołeczki... jak za pierwszym razem gdy sie poznaliśmy- coś ty taka, nie w tym świecie?- zaczesał palcami swoje włosy do tyłu.. wyglądał mega seksownie. Miałam ochote zedrzeć z niego tą koszule
-A nic.. jak widzisz jestem tu i mam ochote
-No co? -oj on dobrze wie na co
-na ciebie...
UDANE WAKACJE CZAS ZACZĄĆ!!
××××××××××××××××××××××××
Wiiitajcie po długiej przerwie! Krótkie wytłumaczenie mojej nieobecności: SZKOŁA i brak czasu zawody w biegach, tymbark (jestem dobra z W-F) Dostaliście neew rozdzial troche krótki ale kolejne bd dłuższe i...
NOWOŚĆ gify na końcu rozdziału!
3KOMENTARZE=×= NOOWY DŁUŻSZY ROZDZIAŁ Z GIFEM!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz